Kwaśniewski ma się jutro pojawić w Sanepidzie. Zostanie z nim przeprowadzony wywiad, po którym zapadnie decyzja o ewentualnych dalszych badaniach. - To jest nasz obowiązek - mówi Główny Inspektor Sanitarny Andrzej Wojtyła. - Wszczęliśmy postępowanie zgodnie z obowiązującą nas ustawą o chorobach zakaźnych i zakażeniach. Sprawę oddaliśmy w ręce Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie.
- Teraz jej inspektorzy będą oceniać, czy tajemnicza choroba może zagrażać ludziom, którzy się z nią zetknęli - dodaje Wojtyła. - Jeżeli faktycznie to zagraża zdrowiu lub życiu ludności, to trzeba będzie podjąć działania zapobiegawcze w stosunku do ludzi, którzy mają styczność z tą chorobą.
To oczywiście może oznaczać nawet kwarantannę dla wszystkich, którzy zetknęli się z osobą która jest nosicielem takiej choroby. O chorobie będzie musiał też opowiedzieć lekarz który ją stwierdził i przepisał leki Aleksandrowi Kwaśniewskiemu.
Dubaniowski: Sanepid wciągnięty do kampanii Zdaniem Waldemara Dubaniowskiego, nie ulega wątpliwości, że informacja o tym, że Sanepid zajmie się przypadkiem choroby, na którą miał zapaść Kwaśniewski, została "wpuszczona" do mediów intencjonalnie.
"Nie znam żadnego innego przypadku, żeby Sanepid wpuścił taką informację do mediów" - powiedział Dubaniowski.
Wyraził też "głębokie ubolewanie" z powodu tego, że - jak mówił - Sanepid, który z natury jest tak apolityczną i "niewinną" instytucją został również "wciągnięty do brutalnej kampanii wyborczej".
"Skoro główny inspektor sanitarny kraju zostaje użyty do kampanii wyborczej - to jest to smutna wiadomość dla kraju" - powiedział Dubaniowski.
Zażartował też, że skoro Sanepid myśli o kwarantannie dla byłego prezydenta i osób, które się z nim spotykały, to powinien się też zainteresować premierem Jarosławem Kaczyńskim, którego debatę z Kwaśniewskim na własne oczy oglądało 11 mln Polaków.
Dziwne zachowania b. prezydenta O swojej przywiezionej z Filipin chorobie Kwaśniewski mówił po konwencji LiD w Szczecinie podczas której zachowanie byłego prezydenta zwróciło uwagę dziennikarzy.
Aleksander Kwaśniewski przysypiał przed wejściem na mównicę. Podczas wystąpienia mówił wolno, z przerwami, był wyraźnie w gorszej formie.
- Jeśli chodzi o stan ducha czy zdrowia, to mogę powiedzieć, że od kilku miesięcy używam silnych środków medycznych, to wynika z dolegliwości, jakich nabawiłem się w czasie pobytu na Filipinach. Wymagają one takiego radykalnego leczenia i tyle. Czasami człowiek czuje się lepiej, czasami gorzej - tłumaczył później Kwaśniewski. Zapewniał też, że bierze leki, których nie wolno łączyć z alkoholem "więc ich nie łączy".
Jednak pod koniec września ukraińska telewizja nagrała wystąpienia byłego prezydenta podczas których również zachowywał się dziwnie. Kwaśniewski przyznał wtedy, że był pod wpływem alkoholu. O lekach nie wspominał.