Samolot wystartował z lotniska w Przylepie pod Zieloną Górą o godz. 18.23. Dwie minuty później Morava spadła na ziemię i kompletnie się rozbiła. Piloci nie mieli szans. Siła uderzenia rozerwała im serca, płuca, zmiażdżyła kości czaszki.
Dubkiewicz starał się o licencję pilota samolotów wielosilnikowych. Zajęcia w pilotażu rozpoczął trzy dni wcześniej. Instruktorem był pilot Lech Marchelewski, prezes zielonogórskiego aeroklubu, jego zmiennikiem był drugi pilot Grupy Żelazny Sebastian Chrząszcz.
Według Państwowej Komisji Wypadków Lotniczych wypadek to błąd w metodyce szkolenia. Aeroklub nie powinien wyznaczyć do wykonania lotów szkolnych instruktora nie posiadającego wymaganego przepisami doświadczenia na tym samolocie.
Sprawa już raz została umorzona przez prokuraturę. Po zaskarżeniu tej decyzji zostało wznowione przez policję. Końca na razie nie widać.
Żona pilota wini aeroklub - czytaj