http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
CYTAT DNIAJego wielką zaletą jest to, że nikogo nie drażni''Le Figaro'' o nowym prezydencie UE

Gazeta.pl > Wiadomości >  Archiwum

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj Wiadomości - Gazeta.pl

Czy żołnierze USA mogą torturować więźniów

Marcin Gadziński, Waszyngton
2005-11-23, ostatnia aktualizacja 2005-11-23 00:00

Dwa lata po wydarzeniach w Abu Ghraib, cztery lata po otwarciu obozu w Guantanamo Ameryka wciąż kłóci się o to, czy można torturować więźniów

Amerykańska strażniczka Lynndie England i nadzy iraccy więźniowie w Abu Ghraib
Fot. The New Yorker / AP
Amerykańska strażniczka Lynndie England i nadzy iraccy więźniowie w Abu Ghraib
ZOBACZ TAKŻE
- Na liście dozwolonych technik jest bicie więźnia w brzuch! To nie tortury?

- Ale chodzi tylko o uderzenia otwartą dłonią!

To fragment jednej z dyskusji w telewizji Fox News na temat tego, co jest dozwolone przy przesłuchiwaniu podejrzanych o terroryzm więźniów. Dyskusji trwającej od dwóch miesięcy, przyjmującej coraz bardziej kuriozalne formy.

Amerykańskie władze chwalą się, że tropią wszelkie doniesienia o niewłaściwym traktowaniu więźniów. Siedmioro oprawców z Abu Ghraib - osławionego więzienia w Iraku, gdzie w 2003 roku strażnicy dopuszczali się bestialskich aktów na więźniach - trafiło za kratki, było też kilka sądowych spraw żołnierzy i oficerów wywiadu zamieszanych w przypadki używania przemocy, a nawet zabójstwa więźniów w Afganistanie i Iraku. W sumie Pentagon podaje, że karami dyscyplinarnymi za niewłaściwe traktowanie więźniów ukarano w ostatnich kilku latach ponad 200 żołnierzy.

Ale zamiast leczyć rany zadane wizerunkowi Ameryki przez koszmarne zdjęcia z Abu Ghraib, przez relacje więźniów zwalnianych z Guantanamo, zamiast odbudowywać nadszarpnięty honor USA, Biały Dom nadal walczy z Kongresem o możliwość stosowania wzmocnionych metod przesłuchań.

- Maltretowanie przez nas więźniów wyrządza nam potworne szkody w wojnie idei, którą przecież również toczymy - mówi główny głos w debacie o torturach, sen. John McCain. - By pokonać islamskich ekstremistów, nie możemy zniżać się do ich poziomu, nie możemy po drodze poświęcić amerykańskich wartości.

Sumienie kapitana Fishbacka

Trwająca obecnie w Ameryce debata na temat dopuszczalności stosowania tortur rozpoczęła się od wyrzutów sumienia 26-letniego kapitana Iana Fishbacka.

Żołnierz słynnej 82. Dywizji Powietrznodesantowej podczas służby w Iraku nie mógł przejść do porządku dziennego nad tym, co się działo w celach więziennych na terenie bazy, w której służył. - Dochodziły stamtąd często okrzyki, odgłosy bicia. Widziałem też żołnierzy kopiących Irakijczyków tak, że mieli połamane ręce i nogi. Widziałem, jak trzymając broń w ręku, grożono im rozstrzelaniem - to jedna z relacji Fishbacka. - Przez 17 miesięcy nikt nie potrafił mi jasno odpowiedzieć na proste pytanie: Według jakich zasad traktujemy schwytanych w Iraku? A pytałem wszystkich przełożonych, nawet przypadkowo spotkanych w bazie cywilów, bo domyślałem się, że pracują dla CIA przy przesłuchaniach więźniów - opowiadał w jednym z niedawnych wywiadów kpt. Fishback.

Wreszcie Fishback, ignorowany przez kolejnych przełożonych, zgłosił się do organizacji praw człowieka Human Rights Watch, a następnie do senatora Johna McCaina. Senator z Arizony od dawna miał z administracją na pieńku w sprawie traktowania więźniów przez amerykańskie wojska. Ale relacja kapitana z elitarnej 82. Dywizji, poparta zresztą przez dwóch podległych mu sierżantów, przebrała miarę.

Dlaczego tak długo?

Kontrowersje wokół traktowania więźniów w wojnie z terroryzmem pojawiają się przynajmniej od początku 2002 roku, gdy utworzono obóz w Guantanamo. Prasa szczegółowo opisała, jak administracja Busha dochodziła do stanowiska, według którego więźniowie ci nie są objęci konwencjami międzynarodowymi. W domyśle - można robić z nimi wszystko. Jednak stawiane administracji Busha na łamach elitarnych nowojorskich magazynów zarzuty o torturowanie ludzi "w imieniu prawa" budziły słabą reakcję w kraju. Bo sprawą nie zajmował się dotąd na poważnie Kongres, centrum wszelkich amerykańskich debat politycznych. Kongresmani z obu partii nie odważali się poważnie atakować prezydenta, któremu naród zaufał, że broni go przed terrorystami.

Dziś jednak prezydent jest osłabiony na tak wielu frontach, jego polityczni stronnicy są uwikłani w tak liczne skandale, a opinia publiczna coraz bardziej potępia wojnę w Iraku, że Kongres wreszcie podniósł głowę.

Sen. McCain do ustawy przyznającej Pentagonowi fundusze na przyszły rok dołączył zapis: "Żadna osoba przetrzymywana przez jednostki podległe rządowi Stanów Zjednoczonych, niezależnie od jej narodowości czy miejsca przetrzymywania, nie może być traktowana lub karana w sposób okrutny, nieludzki bądź poniżający".

Zapis ten został przegłosowany w październiku w Senacie przygniatającą większością - 90-9. "Poprawce McCaina" wydała jednak wojnę administracja George'a Busha. Zapowiedziano nawet prezydenckie weto.

Biały Dom stwierdził, że ustawa ogranicza "prerogatywy władzy wykonawczej", a tego Kongresowi robić nie wolno. Senatorów nakłaniał usilnie do zmiany stanowiska wiceprezydent Dick Cheney. Składał wiele obietnic, a nawet groził. Bez skutku. Wreszcie przyszedł do McCaina z kompromisem. Zaproponował poparcie zakazu tortur, ale wyłączenie z niego CIA.

Wtedy stało się jasne, że Białemu Domowi nie chodzi o żadne konstytucyjne spory o "ograniczanie prerogatyw". Chodzi naprawdę o przyzwolenie na torturowanie.

Washington Post w zjadliwych komentarzu redakcyjnym nazwał Cheneya "wiceprezydentem od tortur".

Teraz sprawą ma zająć się Izba Reprezentantów, gdzie Biały Dom ma o wiele więcej sojuszników niż w Senacie.

ŹRÓDŁO:


Lista technik

Spór nie idzie o to, czy można więźniom wyrywać paznokcie albo wyrzucać przez okno akumulator przywiązany do jąder. Za to idzie się do więzienia. Chodzi o "tortury light", "wzmocnione techniki przesłuchań", które jednoznacznie przez prawo nie są zabronione. Dyskusja toczy się wokół kilku technik.

Pozycje stresujące to przetrzymywanie więźnia w niewygodnej pozie, np. w półprzysiadzie z rozpostartymi rękami. W najprostszej formie - w pozycji na baczność przez wiele godzin.

Zimna cela - więzień jest trzymany kilka dni w celi, gdzie obniżono temperaturę np. do 10 st. C.

Gorąca cela - nie chodzi tylko o podwyższoną znacznie temperaturę, lecz także o zapalone całą dobę ostre, męczące światło i huczącą z głośników muzykę.

Wykorzystywanie fobii - chodzi o wykorzystanie strachu czy poczucia wstydu muzułmańskich mężczyzn, np. przed psami, albo "wyuzdanymi kobietami". Kobieta prowadząca przesłuchanie czule dotyka więźnia, rozbiera się do samego podkoszulka, siada mu na kolanach. Inne odmiany tej techniki - rozbieranie więźniów do naga w obecności innych, w tym kobiet, zakładanie im damskich majtek, biustonoszy itp.

Podtapianie - metoda najbardziej kontrowersyjna, najbardziej ostra i podobno najskuteczniejsza. Więzień jest przywiązywany np. do deski - nogi wyżej, głowa niżej. Więzień, któremu woda zalewa usta i nos, odnosi wrażenie, że się topi, że zaraz umrze. Ogromny strach powoduje, że zgadza się zeznawać. Obrońcy praw człowieka wskazują, że jest to symulowana egzekucja zabroniona przez konwencje międzynarodowe.

W rzeczywistości nie da się stworzyć kompletnego spisu "dozwolonych" i "niedozwolonych" technik - kreatywni przesłuchujący zawsze mogą wpaść na coś nowatorskiego.

Czy przetrzymywanie więźniów na stojąco jest torturowaniem? Zapewne zależy to od czasu, w jakim więzień musi stać. Dwie godziny? Cztery? Czterdzieści? Gdzie jest granica?

Czy zapalone w celi 24 godziny na dobę ostre światło jest przekroczeniem dopuszczalnych granic? A katowanie więźnia głośną muzyką, np. rapowymi przebojami Eminema (według telewizji ABC nieznośnej dla więźniów w Afganistanie)? A operami Wagnera?

Tortury jak pornografia

Problem z definicją tortur jest podobny do tego z definicją pornografii. "You know it when you see it" ("Stwierdzisz, że to pornografia, jak to zobaczysz") - głosi "zdroworozsądkowa" i ogólnie akceptowana w Ameryce definicja pornografii. I w podobny sposób prawo amerykańskie traktuje tortury. 53 lata temu Sąd Najwyższy USA uznał, że niedopuszczalne jest takie traktowanie więźniów, które "szokuje nasze sumienie".

To oczywiście także definicja daleka od ideału.

Jak zauważył niedawno "Newsweek" w komentarzu do artykułu sen. McCaina o torturach, "w odniesieniu do małego procenta więźniów, takich jak choćby szef operacji wojskowych al Kaidy Chalid Szejk Mohammed, niektóre bardzo ostre techniki przesłuchań nie muszą wcale szokować naszego sumienia".

Przypadek tykającej bomby

McCain w tekście dla Newsweeka" zastanawia się także nad casusem tykającej bomby. To naczelny argument zwolenników stanowiska Białego Domu.

Co zrobisz, gdy schwytasz więźnia, który może wiedzie, gdzie podłożono bombę atomową w Nowym Jorku? Zdrowie i życie jednego terrorysty przeciwko życiu kilku milionów Amerykanów. Czy w takiej sytuacji wszystkie chwyty są dozwolone?

McCain przyznaje, że w takiej sytuacji pod presją czasu torturowanie więźnia może być jedynym wyjściem. Ale nie znaczy to, że powinno być zgodne z prawem. Zmyślone wyjątki nie mogą warunkować całej polityki Stanów Zjednoczonych. Niech w takich wyjątkowych przypadkach prezydent sam zdecyduje, co musi zrobić dla dobra kraju, i niech weźmie za to pełną odpowiedzialność - proponuje McCain. I przypomina, że w historii Ameryki są prezydenci, wśród nich Roosevelt i Lincoln, którzy podejmowali decyzje wbrew prawu dla wyższego dobra.

"O wiele lepiej jest ustalić wysokie standardy, nawet jeśli w wyjątkowych sytuacjach będą one pogwałcone, niż obniżyć standardy naszego zachowania tak, by uwzględnić jakieś hipotetyczne zdarzenia, mieszając przy tym w głowach naszych żołnierzy i wysyłając światu fatalny sygnał o naszych metodach i celach" - napisał McCain.

Czy tortury działają

Czy tortury w ogóle mogą być skuteczne? O to też toczy się spór.

- Nie są skuteczne. Przesłuchujący otrzymują bowiem mieszankę informacji prawdziwych i zmyślonych. Jak na ich podstawie podejmować decyzje, które mogą zaważyć na ludzkim życiu? - mówiła w niedzielę w CNN była agentka CIA na Bliskim Wschodzie Mellisa Boyle Mahle.

Sam McCain, który spędził prawie pięć lat w wietnamskim obozie jenieckim, gdzie wielokrotnie był torturowany, wspomina jak jego oprawcy chcieli znać nazwiska kolegów ze szwadronu lotniczego. By przestali go męczyć, wymienił skład linii ofensywnej zespołu futbolu amerykańskiego Green Bay Packers. I dali mu spokój.

Ale są też przykłady skuteczności ostrych metod śledczych. Najważniejszy człowiek al Kaidy schwytany przez Amerykanów - nr 3 w jej hierarchii i szef operacji wojskowych Chalid Szejk Mohammed zdradził dzięki podtapianiu bardzo wiele, w tym szczegóły spisku, który miał skończyć się atakiem porwanych samolotów na Zachodnie Wybrzeże USA. I któremu, dzięki zeznaniom, zdołano zapobiec.

W rezultacie używania "lekkich tortur" Amerykanie pozyskali również jednak informację, która stała się jednym z głównych argumentów za inwazją na Irak. Ibn Szejk al-Libi, "szef szkolenia" w obozach al Kaidy w Afganistanie, zeznał w 2002 roku, że ludzie al Kaidy jeździli do Iraku, gdzie uczyli się używać broń biologiczną i chemiczną.

Informacja ta została przedstawiona m.in. w słynnym wystąpieniu sekretarza stanu Colina Powella w ONZ, gdy przedstawiał on listę dowodów"przeciwko reżimowi Saddama.

Wkrótce potem al-Liby odwołał swoje rewelacje.

A Ameryka poszła na wojnę na podstawie wydobytych siłą, fałszywych zeznań.

ŹRÓDŁO:


Źródło: Gazeta Wyborcza

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Najświeższe wiadomości w Twojej komórce
  • Poleć znajomemu
  • Wykop
  • Wydrukuj
  • Kup licencję
  • Czy żołnierze USA mogą torturować więźniów g.r.a.f.z.e.r.o 23.11.05, 09:21

    Ja nie widzę żadnego problemu - przecież te więzienia nie są na tereniekontynentalnych Stanów Żjednoczonych. Mało tego - guantanamo leży nakomunistycznej Kubie, a statki-więzienia pływają po»

  • cywilizacja amerykańska menuet1 23.11.05, 12:12

    Młodemu człowiekowi ostatnio zadałem pytanie...' w jakim czasie Amerykanie znieśli segregację rasową '... to było bardzo dawno - odpowiedział . Jakież było jego zdumienie ,gdy mu podałem »

  • Re: Czy żołnierze USA mogą torturować więźniów ziolkowski_luk 23.11.05, 15:33

    W zasadzie, nie chodzi mi tylko o żołnierzy USA, jestem pewnien, iż w innych więzieniach, gdzie przetrzymywani są jeńcy, nie uwzględnia się ustaleń konwencji genewskiej. A szumne Amnesty »