Z informacji "Aftonbladet" wynika, że coraz więcej Szwedów chce się szczepić z ominięciem listy oczekujących. - Hokeiści z Dalarna, więźniowie w Gävle a teraz politycy w Uppsali. Poszerza się lista grup społecznych, które dostają prawo do szczepienia poza kolejką - pisze gazeta.
Kerstin Westholm, marszałek Rady Okręgowej w Uppsali, rozesłała zaproszenia na szczepienia do lokalnych polityków i urzędników. Ismail Kamil, kierujący lokalnym oddziałem opieki zdrowotnej, dostał szczepionkę w środę. - Mój urząd odpowiedzialny jest za miliony koron. Uważam, że należę do grupy priorytetowej. Poza tym mam małe dzieci - tłumaczy. Zaszczepił się też Borje Wennberg z partii Socjaldemokratycznej.- Wielu polityków zaszczepiło się jeszcze wcześniej niż ja - próbował tłumaczyć się mediom.
Dlaczego politycy i urzędnicy są szczepieni bez kolejki? Marszałek Rady Okręgowej tłumaczy: - Musimy mieć polityków pod ręką, żeby szybko podejmować decyzje, jeśli wybuchnie pandemia.
Przewodniczący rady regionu Uppsala, Eric Weiman, nie był tak bezpośredni: - Otrzymaliśmy tylko informacje, gdzie najszybciej można się zaszczepić - tłumaczył. I zapewnił, że jego zdaniem politykom nie należą się szczepienia przed osobami z grup ryzyka.
Jeszcze kilka dni temu "Aftonblatet" pisał o zgonach, które rzekomo zostały spowodowane przez szczepionkę na grype A/H1N1. Na tych właśnie doniesieniach opierał się wiceminister zdrowia, Adam Fronczak, kiedy argumentował w Sejmie decyzję o wstrzymaniu zakupu szczepionek dla Polski. Tymczasem nastawienie gazety "Aftonbladet" zmieniło się diametralnie w ciągu zaledwie dwóch tygodni. Wiadomości na temat zagrożenia stwarzanego przez szczepionki ustąpiły miejsca artykułom, w których szczepienie opisuje się niemal jak jedyny ratunek przed apokalipsą.
Zobacz także: Minister Fronczak straszy danymi ze szwedzkich tabloidów