Świat
http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif

Korea Północna: publicznie stracony za to, że zadzwonił do kolegi

ps, AFP
2010-03-04, ostatnia aktualizacja 2010-03-04 12:40

Mężczyzna został zastrzelony przez pluton egzekucyjny za to, że zadzwonił z telefonu komórkowego do swojego kolegi, który zbiegł do Korei Południowej - podało dziś nadające z Seulu Open Radio dla Korei Północnej.

Korzystanie z nielegalnych telefonów komórkowych jest w Korei Północnej surowo zakazane
Fot. Anna Jarecka / Agencja Gazeta
Korzystanie z nielegalnych telefonów komórkowych jest w Korei Północnej surowo...
Egzekucja miała miejsce pod koniec stycznia w położonym na wschodnim wybrzeżu mieście Hamhung. Skazaniec, znany tylko pod imieniem Jung, opowiedział swojemu koledze o warunkach życia w komunistycznej Korei. Władze odkryły telefon komórkowy w jego domu - podało radio, powołując się na informacje od grupy monitorującej łamanie praw człowieka.

Jung był pracownikiem fabryki przemysłu zbrojeniowego. Znajomy, z którym rozmawiał, zbiegł do Korei Południowej w 2001 roku.

Według radia, mężczyzna przyznał się pod wpływem tortur, że w rozmowie z kolegą wspomniał o wzroście cen ryżu i ogólnych warunkach życia. Jung jest pierwszą osobą, która została stracona odkąd władze w Pyongyang postanowiły rozprawić się z obywatelami, którzy korzystają z nielegalnych komórek.

W Korei Północnej istnieje legalna telefonia komórkowa. Jest dostępna głównie dla mieszkańców Pyongyang. Używanie chińskich telefonów z kartami pre-paid jest zabronione, ponieważ władze nie chcą dopuścić do wyciekania informacji poza kraj. Open Radio podało, że z chińskich komórek może nielegalnie korzystać nawet 10 tys. osób w Korei Północnej

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

4.4

7 głosów