Egzekucja miała miejsce pod koniec stycznia w położonym na wschodnim wybrzeżu mieście Hamhung. Skazaniec, znany tylko pod imieniem Jung, opowiedział swojemu koledze o warunkach życia w komunistycznej Korei. Władze odkryły telefon komórkowy w jego domu - podało radio, powołując się na informacje od grupy monitorującej łamanie praw człowieka.
Jung był pracownikiem fabryki przemysłu zbrojeniowego. Znajomy, z którym rozmawiał, zbiegł do Korei Południowej w 2001 roku.
Według radia, mężczyzna przyznał się pod wpływem tortur, że w rozmowie z kolegą wspomniał o wzroście cen ryżu i ogólnych warunkach życia. Jung jest pierwszą osobą, która została stracona odkąd władze w Pyongyang postanowiły rozprawić się z obywatelami, którzy korzystają z nielegalnych komórek.
W Korei Północnej istnieje legalna telefonia komórkowa. Jest dostępna głównie dla mieszkańców Pyongyang. Używanie chińskich telefonów z kartami pre-paid jest zabronione, ponieważ władze nie chcą dopuścić do wyciekania informacji poza kraj. Open Radio podało, że z chińskich komórek może nielegalnie korzystać nawet 10 tys. osób w Korei Północnej