Czas powiedzieć dosyć Łukaszence>> - Będziemy działać w tym kierunku, aby te osoby, które bezpośrednio odpowiadają za te działania, a więc kierownictwo nieuznawanego przez nas tzw. Związku Polaków na Białorusi, inne osoby, które przyczyniły się do wzrostu napięcia w ostatnich dniach, nie mogły do Polski wjeżdżać - oświadczył wiceminister spraw zagranicznych Andrzej Kremer.
- W ostatnich dniach doszło do szeregu działań, które uważamy za represyjne. Z wielkim niepokojem obserwujemy kontynuacje działań przeciwko Polakom na Białorusi. Jeżeli represje nie ustaną, będziemy stopniowo wdrażać kroki zamrażające stosunki UE z Białorusią - zapewnił.
Czytaj więcej o reakcji MSZ>> W sprawie zatrzymań
Lech Kaczyński spotkał się z Radosławem Sikorskim. Prezydent zaprosił do siebie szefa MSZ na godzinę 16.00. - Prezydent chciał usłyszeć, jakie kroki strona polska podjęła do tej pory w związku z represjami wobec polskiej mniejszości na Białorusi - podkreślił szef Kancelarii Prezydenta Władysław Stasiak. Wocenie prezydenta " należy podjąć zdecydowane, a przede wszystkim skuteczne kroki, aby bronić praw naszych rodaków na Białorusi".
Rosyjska prasa: Nikt nie wierzy w spełnienie polskich gróźb>> Proces w Wołożynie. Polacy: Hańba! Do godziny 10.30 zatrzymano 40 działaczy ZPB. Zatrzymania mają związek z procesem, który ruszył dziś w Wołożynie. Proces dotyczy zajęcia przed tygodniem przez milicję Domu Polskiego w Iwieńcu. Wyrzucono z niego wówczas działaczy ZPB. Milicjanci działali na wniosek prorządowej organizacji o tej samej nazwie, która uzurpuje sobie prawo do zarządzania majątkiem polonijnym. Dziś sąd miął rozstrzygnąć, do której z organizacji polonijnych należeć będzie Dom Polski w Iwieńcu.
Jednak decyzja nie zapadnie. Sąd odroczył proces i zajmie się sprawą w późniejszym terminie. Przed budynkiem sądu zgromadzili się Polacy, którzy protestują przeciwko przekazaniu Domu Polskiego prorządowej organizacji o nazwie Związek Polaków. - Hańba! - krzyczeli. W trakcie pikiety milicjanci zatrzymali m.in. dziennikarkę z Grodna piszącą dla "Głosu znad Niemna na uchodźctwie" - Irenę Waluś.
Przed sądem w Wołożynie stanęła dyrektor Domu Polskiego w Iwieńcu Teresa Sobol. Działaczka nieuznawanego przez białoruskie władze Związku Polaków została oskarżona o bezprawne zajęcie budynku. W rozprawie nie uczestniczyli przedstawiciele polskiego konsulatu, działacze polonijni ani dziennikarze. Milicja nie wpuszczała osób postronnych na teren wołożyńskiego sądu.
Proces w Grodnie i głodówka Jednocześnie w Grodnie sądzeni są działacze ZPB, którym zarzuca się udział w nielegalnym zgromadzeniu 10 lutego pod Domem Polskim w Grodnie.
Andżelika Borys została skazana na karę grzywny miliona białoruskich rubli (ok. 400 dolarów amerykańskich). Natomiast prezes Rady Naczelnej nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków na Białorusi Andrzej Poczobut został skazany na 5 dni aresztu. Wcześniej takie same wyroki zapadły wobec rzecznika Związku Igora Bancera i wiceprezesa ZPB Mieczysława Jaśkiewicza.
Po ogłoszeniu tego wyroku Igor Bancer ogłosił głodówkę - poinformowało Radio Swaboda, powołując się na działaczy ZPB. Wcześniej Bancer zapowiadał w rozmowie z PAP głodówkę, jeśli zostanie skazany. - Jeśli nas nie wypuszczą, podejmiemy głodówkę, bo nie zgadzamy się z zarzutami i ze sposobem załatwiania spraw przez władze - powiedział.
Zatrzymanie Borys Borys została zatrzymana około godziny 9.30 we Włożynie.
Wcześniej milicja zatrzymała też pozostałych przedstawicieli kierownictwa ZPB: Andrzeja Poczobuta, Igora Bancera, Mieczysława Jaśkiewicza i Renatę Dziemiańczuk, którą tuż po godzinie 9 zwolniono. - Jestem oskarżony o udział w nielegalnym wiecu i grozi mi 15 dni aresztu. Teraz wiozą mnie do sądu -
mówi w rozmowie z TOK FM Andrzej Poczobut. Poczobut uniknął zatrzymania około 7 rano, gdy zatrzymano innych działaczy. Wymknął się i złapał autostop, jednak i ten samochód został przez milicję zatrzymany. - Oznajmiono mi, że jestem podobny do przestępcy, który dziś w Grodnie dokonał napadu rabunkowego - mówi o powodzie swojego zatrzymania.