Netia, która podpisała list intencyjny z Polsatem, już reklamuje w telewizji internetowe transmisje z Euro 2008. Spółka szacuje, że zaoferuje dostęp do mistrzostw blisko 50 tys. abonentów. - Oferta jest ograniczona, bo chcemy zapewnić jak najlepszą jakość odbioru. Żeby obraz się nie zacinał, musimy dodatkowo zainwestować w serwery i łącza - mówi Małgorzata Babik, rzecznik Netii. Aby obejrzeć mecze, trzeba mieć łącze o przepustowości co najmniej 1 Mbit na sekundę (to 80 proc. spośród 260 tys. abonentów internetowych Netii).
Bliska porozumienia z Polsatem jest też TP SA, która ma zaoferować Euro 2008 abonentom Neostrady (obecnie ma ich blisko 2 mln). - Negocjacje cały czas trwają - mówi Marcin Pery, szef firmy Redefine podpisującej w imieniu Polsatu umowy z operatorami. - Mamy nadzieję, że w sieci mistrzostwa łącznie obejrzy ponad 100 tys. osób - mówi Pery i dodaje, że dotychczas największe widowiska telewizyjne w polskim internecie (np. "Big Brother") gromadziły na żywo ok. 10 tys. widzów.
Dlaczego Polsat nie sprzedaje imprezy na własnej stronie internetowej? - Żadna telewizja nie ma takiej infrastruktury - mówi Pery. Według niego dostępne na rynku łącza potrafią obsłużyć jednorazowo do 20 tys. połączeń, a to zdecydowanie zbyt mało. Polsat musi więc porozumieć się z właścicielami infrastruktury, którzy mają łącza o odpowiedniej przepustowości, potrafią zwielokrotnić sygnał, zakodować go, zaoferować końcowemu odbiorcy i jeszcze pobrać za to pieniądze.
Jak będzie wyglądał dostęp do meczów? Możliwe są dwa rozwiązania: • strona WWW dostępna wyłącznie dla abonentów Netii czy TP SA, gdzie po zalogowaniu będzie można uruchomić okienko z meczem; • odtwarzacz instalowany w komputerze.
Niewykluczone, że Euro 2008 w sieci będą mogli obejrzeć - oczywiście odpłatnie - także ci, którzy nie płacą za internet Netii ani TP SA. Taką ogólnodostępną stronę może przygotować notowana na warszawskiej giełdzie ATM, która również negocjuje z Polsatem. - Będzie ona mogła także podpisywać umowy z z innymi operatorami telekomunikacyjnymi, np. z Dialogiem. Nasza umowa z ATM jeszcze nie jest gotowa, ale przeszkód raczej nie będzie - tłumaczy Marcin Pery.
Redefine nie planuje za to umów z innymi operatorami.
Zarówno mistrzostwa świata, jak i Europy w piłce nożnej kojarzą się widzom przede wszystkim z oglądaniem meczów w telewizji bezpłatnej. Czy Polsatowi i telekomom uda się zarobić ma internetowej transmisji? Wszystko wskazuje na to, że nie.
W projektach umów z operatorami Polsat określa cenę detaliczną za pakiet wszystkich meczów na 35 zł, a za wybrane spotkanie - 6 zł. Abonament od 100 tys. internautów przyniesie więc najwyżej 3,5 mln zł, które będą musiały podzielić między sobą operatorzy oraz Polsat (nie wiadomo, w jakich proporcjach). Wiadomo jednak, że Netia sprzedaje abonentom pełny pakiet meczów o ponad połowę taniej, niż sugeruje Polsat. Na razie nie wiadomo, na jakie ceny zdecyduje się TP SA. - Operatorzy mają prawo subsydiować klientów - komentuje Marcin Pery. Ale czekają ich także inne koszty: zakupy nowego sprzętu oraz wydatki na kampanię reklamową.
Mimo to Jerzy Kalinowski, szef doradztwa gospodarczego dla sektora telekomunikacji i mediów na Europę Środkowo-Wschodnią firmy KPMG, uważa, że współpraca z Polsatem może być dobrym posunięciem. - Dzięki Euro 2008 operatorzy mogą szybciej pozyskiwać klientów internetowych, a przecież to właśnie dostęp do szerokopasmowego internetu jest obecnie głównym polem walki w tej branży. Rentowność usług głosowych spada - podkreśla ekspert KPMG i powołuje się na przykład Cyfrowego Polsatu. - Dwa lata temu udało im się znacząco zwiększyć bazę abonentów właśnie dzięki mistrzostwom świata w piłce. To była bardzo dobra strategia marketingowa - twierdzi Kalinowski.
26-letni Michał, proszący o anonimowość mieszkaniec Warszawy i fan Manchesteru United, przekonuje, że stacje telewizyjne muszą wreszcie poważnie zainteresować się emisją wydarzeń sportowych w sieci. Internauci już znaleźli na to sposób: wystarczy zainstalować w komputerze bezpłatny program i na monitorze można na żywo oglądać mecze piłkarskie czy NBA (przykładem jest popularny w Polsce SopCast). Jak to działa? Sygnał udostępnia ktoś, kto ma np. dekoder z wykupionym pakietem transmisji. A dalej cyfrową transmisję rozprowadza w sieci program działający na podobnej zasadzie jak programy służące do udostępniania plików muzycznych czy filmowych (P2P). - Korzystam z SopCast od czasu, kiedy całą Ligę Mistrzów wykupiła N - mówi Michał.
Źródło: Gazeta Wyborcza