JAK INTERNAUCI GAZETA.PL OCENIAJĄ TUSKA>>> - Zastaliśmy analogową, zostawimy cyfrową. Przygotowujemy Polskę do masowego przystosowania do szerokiego pasma - mówił, porównując się do Kazimierza Wielkiego,
Donald Tusk. Długo wymieniając listę sukcesów rządu, Tusk pokusił się nawet o wspomnienie prywatyzacji stoczni Gdyńskiej i Szczecińskiej, co nazwał przykładem "odwagi i gotowości podejmowania ryzyka".
- Ten rok, jak i przyszły rok, to będzie nadal rok liderowania Polski w Europie, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy. To nie była sezonowa przygoda - mówił Tusk, przekrzykując falę oklasków. - Ci, którzy mówili: "oni nie dają sobie rady", bardzo nas dopingowali - mówił Tusk, chwaląc swój rząd za wykorzystanie funduszy europejskich.
ZOBACZ ZDJĘCIA Z KONFERENCJI>>> - Prestiż Polski w ciągu tych dwóch wzrósł niepomiernie, jeśli chodzi o Unię Europejską i świat - powiedział Tusk i za to zebrał kolejne oklaski. Mówiąc o dowodach na to, opowiadał o "naszym szefie Parlamentu Europejskiego", co "dziś jest już normą". - Szefowie rządów i państw odwiedzali Warszawę w roku 2009 47 razy. W 2007 roku - 16 razy - mówił Tusk o tym, że Polska przestała być "zapomnianym Kopciuszkiem".
- Staliśmy się wielkim, dumnym państwem i traktujemy to jako rzecz normalną. Nie usłyszę w związku z tym pochwał na ten temat i traktuję to jako największy komplement - kontynuował mowę komplementującą szef rządu.
"Polska jest dziś fenomenem" - Dobry zbieg okoliczności sprawił, że od 2007 roku rządzą w Polsce ludzie, którzy z zaufania uczynili rzecz najważniejszą z punktu widzenia ich władzy - powiedział Donald Tusk tłumacząc, że jego rząd uczynił z Polski "fenomenem", który dobrze radzi sobie z kryzysem ekonomicznym.
Z początku premier wychwalał rząd za sposób, w jaki Polska przechodzi przez kryzys. Cytował dane gospodarcze plasujące Polskę w czołówce UE krajów radzących sobie z kryzysem. Odpierając zarzuty, dotyczące rosnącego w Polsce bezrobocia, premier podkreślił, że jego skala i tak jest mniejsza od średniej europejskiej.
Lista sukcesów w skrócie Premier mówił też o wycofaniu polskich żołnierzy z Iraku "bezpiecznie i bez uszczerbku dla polskiej reputacji międzynarodowej", czy "stawianym za wzór poprzednim organizatorom Euro 2012" sposobie radzenia sobie z problemami organizacyjnymi. Zapowiedział zbudowanie w cztery lata więcej autostrad, niż przez poprzednie 20. Chwalił rząd za zlikwidowanie poboru do wojska, za "katastrofę nieudolności urzędniczej" wokół Rospudy.
- Wszyscy się bali. Wydawało się to nie do pogodzenia. I co? Przyszliśmy i rozwiązaliśmy ten problem. Nie ma żadnych protestów. Można - chwalił się, opowiadając o Rospudzie.
Porażka przekuta w sukces? - Za odwagę i gotowość podejmowania ryzyka trzeba płacić cenę. Taką cenę była prywatyzacja stoczni. Pojawił się cień szansy na prywatyzację stoczni. To wszystko, co od nas zależało, to zrobiliśmy. Ale nie wszystko od nas zależy. Nadal będziemy podejmowali ryzyko tam, gdzie jest opatrzone chociaż jednym procentem szansy - tłumaczył Tusk.