Czy wyjście Paris Hilton z więzienia zasługuje na rozgłos, jaki otrzymało? Mika Brzezinski, prezenterka w jednej z amerykańskich stacji, odmówiła przeczytania informacji o dziedziczce hotelowej fortuny. - Nie znoszę tej historii. Nie sądzę, że powinna być tak eksponowana w mediach - oznajmiła na wizji córka Zbigniewa Brzezińskiego.
Brzezinski prowadziła popularny poranny program w stacji MSNBC. Kobieta na oczach milionów telewidzów podarła i usiłowała spalić kartkę z informacją o wyjściu Paris z więzienia. - Bardzo przepraszam. To nie powinno być naszą główną wiadomością - mówiła Brzezinski. - Właśnie zmieniłaś świat - skomentował współprowadzący Joe Scarborough. - Tak zmieniłam, przynajmniej mój - odpowiedziała dziennikarka, którą cytuje brytyjski "Guardian".
Brzezinski była bardzo zdenerwowana. Wydawało się, że zaraz zacznie płakać. Wśród informacji z tego dnia była również wiadomość o skrytykowaniu George'a W. Busha przez ważnego republikańskiego senatora. Ale wydawcy MSNBC mieli inne priorytety. Informacja o Paris miała być przeczytana jako pierwsza - pisze "Guardian".
- Mój producent mnie nie słucha. Zrobił z tego główną wiadomość. Skończyłam z historią Paris Hilton, nie zrobię tego - powiedziała Brzezinski, wyjęła zapalniczkę i próbowała spalić kartki ze scenariuszem. Kiedy jej się to nie udało, wręczyła papiery koledze i zapytała: - Spalisz to dla mnie?
Fragment porannego programu stał się hiten na You Tube. Do tej pory obejrzało go kilkaset tysięcy internautów. - Brzezinski była została wychowana, by zastanawiać się nad sprawami poważniejszymi niż losy rozpieszczonej dziedziczki. Jej ojciec, Zbigniew Brzeziński był doradcą prezydenta Jimmy'ego Cartera - konkluduje brytyjski "Guardian".
Brzezinski wcale nie była zdenerwowana, po prostu zapalniczka sie zacięła, acałość była wyreżyserowana na przekór wszystkim kretynom kochającym opowieści ożyciu Paris»