- Hodowca zamierzał go uśpić, bo uznał, że jest strasznie brzydki i nikt nie będzie chciał go kupić. A teraz Elwood wygrał, jest sławny, ludzie go kochają i piszą o nim w internecie. Cha cha cha! - cieszy się opiekunka psa, Karen Quigley. Cóż za ironia.
Dwuletni mieszaniec chińskiego grzywacza i chihuahua występował w konkursie na najbrzydszego psa świata już drugi raz. W zeszłym roku Elwood zajął drugie miejsce. W ostatni piątek był niepokonany. Jury doceniło jego fantazyjną siwą grzywkę, łysy korpus i wystający język. A zachwyceni widzowie porównywali psa z ET i Yodą.
Elwood wygrał oficjalny tytuł Najbrzydszego Psa Świata, a jego właścicielka tysiąc 1000 dolarów. I kto na tym lepiej wyszedł?