Świat
http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
CYTAT DNIA"Stabilizacja", "Syreny z Moskwy"? Prasa o wyborach na Ukrainie

Gazeta.pl > Wiadomości >  Świat >  Informacje

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj Wiadomości - Gazeta.pl

Rekordowa frekwencja wyborcza we Francji

ulast, IAR, PAP
2007-04-22, ostatnia aktualizacja 2007-04-22 00:00
Segolene Royal, żeby wprowadzić się do Pałacu Elizejskiego, będzie musiała zdobyć przed drugą turą poparcie tych Francuzów, którzy oddali głosy na kandydatów lewicowych i centrowych
Segolene Royal, żeby wprowadzić się do Pałacu Elizejskiego, będzie musiała zdobyć przed drugą turą poparcie tych Francuzów, którzy oddali głosy na kandydatów lewicowych i centrowych
Fot. BOB EDME AP

Frekwencja w pierwszej turze tegorocznych wyborów prezydenckich zbliżyła się do rekordowych wartości z francuskich elekcji z 1965 roku i z 1974 roku.


Fot. REMY GABALDA AP Pies czeka na właścicieli, którzy głosują w lokalu wyborczym w miejscowości Pau na południu Francji
Fot. FRANCOIS MORI AP
Pies czeka na właścicieli, którzy głosują w lokalu wyborczym w miejscowości Pau...
Czytaj komentarz "Francuska frekwencja ma wymiar historyczny"

W niedzielnym głosowaniu uczestniczyło bowiem - według szacunków - między 83,6 proc. a 84,5 proc. Francuzów, co znacząco wyróżnia się na tle ostatnich wyborów prezydenckich z 2002 roku, kiedy to do urn udało się 71,6 proc. obywateli V Republiki.

W 1965 roku do pierwszej tury wyborów prezydenckich ruszyło 84,75 proc. Francuzów, a w 1974 - 84,23 proc. Natomiast w drugiej turze w 1974 r. uczestniczyło aż 87,33 proc. uprawnionych do głosowania.

Liczba ta jest o ponad 15 procent wyższa od tej odnotowanej o tej samej godzinie podczas poprzednich wyborów prezydenckich w roku 2002. Nawet gdy porównuje się te dane z frekwencją podczas rekordowych wyborów z roku 1981, liczba wyborców jest wyższa o 8 procent.

Potwierdziły się wcześniejsze doniesienia o wielkim zaangażowaniu, z jakim Francuzi przystąpili tym razem do głosowania. Tegoroczne wybory prezydenckie są przez wielu obywateli Francji odczuwane jako historyczny przełom, związany między innymi z dojściem do władzy nowego pokolenia polityków.

Jednym z najwcześniej głosujących kandydatów był Nicolas Sarkozy. Głosował w podparyskim mieście Neuilly-sur-Seine, którego był przez kilka lat merem. Ségolene Royal wrzuciła swój głos do urny w departamencie Les Deux-Sevres, w którym została wcześniej wybrana na deputowaną. François Bayrou przyszedł do lokalu wyborczego w swoich rodzinnych stronach, w położonym u stóp Pirenejów mieście Pau. Jean-Marie Le Pen głosował w Saint-Cloud pod Paryżem, gdzie znajduje się jego posiadłość oraz siedziba jego partii, Frontu Narodowego.

Zainteresowanie wyborami jest znacznie wyższe niż przed 5 laty. Na listy wyborców zapisała się w tym roku rekordowa liczba głosujących - 44 i pół miliona. To o ponad 3 miliony więcej niż podczas ostatnich wyborów prezydenckich w roku 2002. We francuskich terytoriach zamorskich również zanotowano znaczny wzrost liczby głosujących.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Najświeższe wiadomości w Twojej komórce
Nasze wiadomości