Polska
http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
CYTAT DNIA"Stabilizacja", "Syreny z Moskwy"? Prasa o wyborach na Ukrainie

Gazeta.pl > Wiadomości >  Polska >  Informacje

A A A Poleć znajomemu     Wydrukuj Wiadomości - Gazeta.pl

Sąd po stronie babki przeciw matce lesbijce

Katarzyna Lubiniecka
2008-06-02, ostatnia aktualizacja 2008-06-02 00:00

Wrocławski sąd rodzinny zdecydował dzisiaj, że czteroletnia Marysia, o którą walczyły matka z babką, ma zamieszkać z babcią, która stanie się jej rodziną zastępczą. Sąd ograniczył matce, Annie K., prawa rodzicielskie. Zdaniem Anny K. matka nie chciała jej oddać córki, ponieważ jest lesbijką. Babcia zaprzecza i twierdzi, że córka po prostu jest niedojrzała i nie powinna opiekować się dziewczynką. Sąd w uzasadnieniu postanowienia podkreślił, że nie zajmował się kwestią preferencji seksualnych matki dziecka

Anna K., której sąd ograniczył prawa rodzicielskie, nie pozwoliła na fotografowanie swojej twarzy
Fot. Joanna Skrzyniarz/AG
Anna K., której sąd ograniczył prawa rodzicielskie, nie pozwoliła na...
Sędzia sądu rodzinnego Wrocław Krzyki wygłasza uzasadnienie postanowienia. Tyłem Anna K., obok niej jej pełnomocnik mec. Mateusz Boznański
Fot. Joanna Skrzyniarz/AG
Sędzia sądu rodzinnego Wrocław Krzyki wygłasza uzasadnienie postanowienia...
ZOBACZ TAKŻE
Annie K. pomaga Helsińska Fundacja Praw Człowieka, która monitoruje tę sprawę, jako sytuację w Polsce precedensową.

23-letnia dziś Anna K. w maju 2006 roku oddała dwuletnią wówczas córeczkę Marysię (którą sama wychowywała), pod opiekę swojej matki Małgorzaty F.-K. Tłumaczy, że była wówczas w trudnej sytuacji - załamała się psychicznie, gdyż została zgwałcona, potem zaszła w ciążę i poroniła. Chciała, żeby Marysia zamieszkała z matką, w jednym z miast w Wielkopolsce, do czasu, aż powróci do równowagi.



Gdy po kilku miesiącach, Anna K., która studiowała i pracowała we Wrocławiu, zgłosiła się po córkę, Małgorzata F.-K. odmówiła wydania wnuczki. Wniosła też do sądu o ograniczenie jej praw rodzicielskich i ustanowienie jej rodziną zastępczą dla dziecka. Uzasadniała to złym towarzystwem, w jakim obraca się córka, tym, że brała narkotyki, a nawet sugerowała, że dziewczynka była wykorzystywana seksualnie przez partnerkę jej córki. Przekonywała, że Anna K. jest nieodpowiedzialna, m.in. tym, że chorując na padaczkę, trenuje boks.

W ciągu jednego dnia, sąd w miejscowości, w której mieszka matka, taką decyzję wydał. W uzasadnieniu napisał, że opiera się na informacjach dostarczonych przez Małgorzatę F.-K. (których sam nie sprawdził), że towarzystwo, w jakim przebywa Anna K. budzi zastrzeżenia, zwłaszcza z uwagi na podejrzenie przyjmowania środków odurzających.

Anna K. mogła się widywać z córką raz na dwa tygodnie w obecności pracownika socjalnego. Małgorzata F.-K. przeprowadziła się z Marysią i Anna nie wiedziała, gdzie ich szukać.

Anna K. twierdzi, że matka chce jej odebrać dziecko, bo boi się samotności i od zawsze przeszkadza jej to, że córka jest lesbijką. Przekonuje, że owszem, kiedyś brała narkotyki - gdy była nastolatką i mieszkała z matką - ale od sześciu lat już nie bierze. Przyznaje, że w przeszłości miała problemy - jako 15-latka próbowała się zabić, rok później się samookoleczyła się, ale to już minęło. Teraz jej życie się ustabilizowało i dlatego uważa, że córeczka powinna mieszkać z nią. - Nie zrobiłam nic złego, żeby mi odebrano własne dziecko - przekonuje. Płakała, gdy opowiadała sądowi, jak córka rozpacza, gdy musi się z nią rozstawać.

Podczas procesu biegli psycholog, psychiatra i pedagog wydali jednak opinię bardzo dla niej niekorzystną. Że jest niedojrzała emocjonalnie, jest egocentryczką, manipuluje otoczeniem, które traktuje instrumentalnie, nie potrafi sobie radzić z trudnymi sytuacjami. Ale jest w wieku, kiedy charakter się jeszcze kształtuje. Dlatego, według nich, Marysia powinna na razie zostać z babcią, ale przejściowo. Zalecili mediacje z udziałem specjalisty, aby dzięki nim, łagodnie, dziewczynka mogła w końcu wrócić do matki. Wykluczyli też, aby mała była molestowana seksualnie.

Wrocławski sąd wydając postanowienie, zaznaczył na wstępie, że przedmiotem sprawy nie było rozstrzyganie, czy osoba o orientacji homoseksualnej może być matką, ale to, czy dla dobra dziecka powinno ono dalej mieszkać z babcią, z którą jest od dwóch lat, czy też z matką.

Sąd stwierdził, że choć zarzuty Małgorzaty F.-K. w stosunku do córki się nie potwierdziły, to jednak ujawniły się nowe okoliczności, jaką była niekorzystna dla matki opinia biegłych.

Zdaniem sądu trudno byłoby teraz gwałtownie przenosić dziecko do matki. W tym celu sąd obu kobietom poddanie się terapii, aby mogły się porozumieć w sprawie przyszłości dziewczynki.

Anna K. nie chciała komentować postanowienia. - Będę się odwoływać od tej decyzji, będę walczyć o córkę dalej - zapowiedziała.

Małgorzata F.-K.: - Wreszcie ktoś potraktował mnie serio. Oczywiście poddam się terapii. Chciałabym się z córką pogodzić, ale najpierw ona musi zacząć ze mną rozmawiać.

Źródło: Gazeta Wyborcza Wrocław

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

0

0 głosów

Najświeższe wiadomości w Twojej komórce
  • Sąd po stronie babki przeciw matce lesbijce na_pravo 02.06.08, 15:00

    Dla GW to pewnie wiadomość dnia. Redaktor Pacewicz za chwilę wygłosi swój polit-poprawny komentarz o dyskryminacji, jakiej rzekomo dopuścił się sąd. Z jednej strony artykuł o kolejnym »

  • Skierować matkę dziecka na leczenie henryk_adamski 02.06.08, 15:21

    i dopiero po zakończonej kuracji można bedzie wrócić do tematu dziecka i tegokto powinien byc prawnym opiekunem. Wszystkie lesbijki matki powinny być obligatoryjnie poddawane kuracji. »

  • Sąd po stronie wnuczki, a nie babki sztuczny_penis_palikota 02.06.08, 17:32

    Dziecko jest ważniejsze, niż matka i liczy się jego dobro. Sędzia uznał, że babka mu zapewni zdrowsze wychowanie»

Nasze wiadomości