Targalski czuje się zniesławiony tekstami Agnieszki Kublik, która opisywała jego postępowanie podczas zwalniania z pracy dziennikarzy w publicznym radiu. "Gazeta" opisywała m.in., że Targalski, zwalniając znaną muzyczną dziennikarkę radiową Marię Szabłowską, tłumaczył, że musi radio oczyścić ze "złogów gierkowsko-gomułkowskich" i że "dookoła widzi same stare kobiety".
Wczoraj odbyło się pierwsze posiedzenie, tzw. pojednawcze. Targalski pytany przez sąd, czy widzi możliwość ugody, odparł, że tak, jeżeli Kublik przyzna, że "świadomie kłamała" w tekstach na jego temat, ponieważ chciała zachwiać społecznym zaufaniem do niego. Obrońca Kublik mec. Jerzy Naumann powiedział, że tak sformułowana ugoda jest nie do przyjęcia. Następna rozprawa 25 lutego.
Słowa Szabłowskiej potwierdziła potem radiowa komisja etyki. W swoim raporcie dla rady nadzorczej PR napisała, że "Targalski, działając w dobrej wierze, jednak naruszył dobra osobiste, w tym godność pracowników radia".
Targalski pozwał też Szabłowską. W procesie cywilnym zarzuca jej naruszenie dóbr osobistych poprzez przypisywanie mu wypowiedzi o "złogach" i "starych kobietach". Zeznający na jej procesie świadkowie - m.in. Janina Jankowska, nagradzana reporterka radiowa i szefowa radiowej komisji etyki, i b. reporterka radiowej "Jedynki" Małgorzata Słomkowska - potwierdziły słowa Szabłowskiej.
Targalski (do niedawna publicysta "Gazety Polskiej") w procesie karnym przeciwko Kublik powołuje się na art. 212 kodeksu karnego. Przeciwko posługiwaniu się tym artykułem w walce z mediami protestował ostatnio kolega Targalskiego Tomasz Sakiewicz, naczelny "Gazety Polskiej". Sakiewicz twierdzi, że to wstyd, że "ktoś chce wsadzić do więzienia dziennikarzy za to, co napisali". Jego z artykułu 212 kk oskarżyła telewizja TVN za tekst "WSI na wizji" sugerujący, że w TVP pracują agenci WSI. TVN wycofał akt oskarżenia wobec Sakiewicza i skierował pozew cywilny przeciwko niemu.
Źródło: Gazeta Wyborcza