O godz. 10 w auli zebrało się około dwustu z 1400 uczniów szkoły oraz kilku nauczycieli. Na scenie kilku chłopaków pod krawatami:
- Zebraliśmy się tutaj, żeby poprzeć program ministra edukacji "Zero tolerancji dla agresji w szkołach" - zaczął pierwszy.
- Powiedzieć "nie" samowoli i braku dyscypliny - dodał drugi.
- Żeby w szkole obowiązywał jednolity strój - powiedział trzeci.
Wystąpienie zakończyli słowami: "Jesteśmy mu wdzięczni".
Jeden z organizatorów stanął na drabinie i zawiesił na kotarze fotografię Giertycha w antyramie.
Kilkoro uczniów dodawało mu otuchy oklaskami. Portret ministra zawisł tuż pod hasłem "Zero tolerancji".
Grażyna Jurek, dyrektorka szkoły: - To spontaniczna inicjatywa uczniowska.
Uczniowie: - To pomysł Marcina.
Marcin Semik, 19-letni uczeń IV klasy Technikum Ochrony Środowiska, w tym roku będzie zdawał maturę. Startuje również w wyborach samorządowych. Jest kandydatem LPR, partii ministra.
- Ta inicjatywa nie ma nic wspólnego z wyborami. Po prostu wraz z innymi kolegami chcieliśmy uczcić program naprawy polskiej szkoły Romana Giertycha. Identyfikuję się z jego poglądami - mówi Semik. Jest przekonany, że popiera go cała szkoła, bo głosów sprzeciwu nie słyszał.
Uczniowie, którzy nie brali udziału w przygotowaniach do uroczystości, sądzili najpierw, że to żart.
- Uważam, że to jeden wielki pic, że kolega z klasy robi sobie kampanię, bo startuje w wyborach - śmieje się jedna z koleżanek Semika.
- Nikt nas nie pytał, czy zgadzamy się na ten portret. Ale co ja mogę. I tak mnie przegłosują - dodaje inna.
Inicjatywę Semika popiera Tomasz Knapik, uczeń trzeciej klasy LO, który wystąpił z przemową. - Uważamy, że takie osoby jak Roman Giertych są Polsce potrzebne.
Marek Białoń, nauczyciel nadzorujący uroczystość, mówi, że nie identyfikuje się z programem politycznym LPR, ale pomysł naprawy szkoły przez Giertycha uważa za słuszny. - Dużo na ten temat rozmawiałem z uczniami i wiem, że oni też chcą normalności i bezpieczeństwa - mówi. Śląski kurator oświaty Marian Drosio uważa, że skoro jest to inicjatywa uczniowska, portret należy traktować jako element dekoracyjny szkoły. - Uczniowie postanowili uczcić obecność premiera na Śląsku, zwłaszcza że zapowiedział się z wizytą w ich szkole. Uczeń ma prawo należeć do różnych organizacji, a dyrektor nie ma prawa go o to wypytywać - mówi kurator.
- Uczniowie chcieli ministra ugościć. To dobrze, bo przecież jedną z największych bolączek jest ostatnio brak aktywności politycznej młodych ludzi - dodaje Maria Nowak (PiS), wiceprzewodnicząca sejmowej komisji edukacji.
Co na to minister? Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że nie życzy sobie tego portretu. - Do mnie też dotarła ta informacja. Nie zdejmę portretu. Niech minister sam zdecyduje - mówi Białoń.
Irena Dzierzgowska, współautorka reformy oświaty, wiceminister edukacji w rządzie AWS-UW, komentuje: - To niesmaczne. Jeżeli chcieli jakoś uczcić pomysły ministra - pomysły proponowane tuż przed wyborami - powinni to zrobić poza szkołą. Szkoła powinna być wolna od agitacji politycznej, indoktrynacji i propagandy. To PRL w najczystszej postaci.
ŹRÓDŁO: |  |