Adam Wajrak: Czy mieszkańcy Suwałk też cierpią z powodu TIR-ów?Józef Gajewski: I to bardzo. Choć przez nasze miasto przechodzi nieco szersza niż w Augustowie dwupasmowa droga, to jednak TIR-ów jest u nas dużo więcej. Dlatego bardzo się cieszymy, że już zakończyły się prace studialne nad obwodnicą dla Suwałk.
Ale uważa Pan, że obwodnice Augustowa i Suwałk należy potraktować jako jeden projekt.- Dokładnie. Wiem, jak bardzo mieszkańcom Augustowa obwodnica jest potrzebna i że jej budowę należy zacząć jak najszybciej, ale gdyby obydwie obwodnice połączyć, zyskaliby wszyscy. Taki projekt załatwiałby sprawę Augustowa oraz Suwałk, no i nie przecinalibyśmy bagiennej Doliny Rospudy. Mieszkańcy obydwu miast byliby zadowoleni, bo nie byłoby TIR-ów. A między naszymi miastami byłaby dobra droga. Ocalałaby przyroda, która jest skarbem naszego regionu.
To jest wariant przez Chodorki. Przeciwnicy takiego rozwiązania mówią, że to przedłużyłoby prace nad obwodnicą Augustowa o wiele lat.- Myślę, że gdyby wszyscy urzędnicy się naprawdę postarali, to za dwa, może dwa i pół roku można by zakończyć prace planistyczno-przygotowawcze i przystąpić do prac w terenie. Tylko że warunek jest jeden. Wszyscy: drogowcy, władze wojewódzkie, samorządowcy i obrońcy przyrody oraz naukowcy musieliby wykazać maksimum dobrej woli. Wtedy za pięć-sześć lat mamy wspaniałą obwodnicę i całą Dolinę Rospudy. Stałoby się tak tym bardziej, że taki projekt na pewno chętnie wsparłaby Unia Europejska. W Suwałkach wiemy, jak zabiegać o środki unijne, bo jeśli chodzi o ich wykorzystanie, to wśród powiatów grodzkich jesteśmy w krajowej czołówce.
Wierzy Pan, że obwodnica Augustowa powstanie szybko bez środków z Unii?- Nie wierzę i chyb nikt rozsądny w to nie wierzy. Dlatego jeszcze raz apeluję: połączmy siły i zróbmy solidną, przyjazną ludziom i środowisku drogę.
ŹRÓDŁO: |  |