Według Grzegorza Schetyny, raz na zawsze skończył się czas "emocjonalnego robienia polityki, opartej na bliskich, osobistych relacjach". Teraz to tylko sucha polityka. Schetyna przyznaje, że dla niego i innych to nowa i bardzo trudna sytuacja. Już nie są blisko siebie.
Przyrównał tą sytuację do zbierania się zespołu U2 przed koncertem. Jego członkowie przyjeżdżają z różnych stron świata, żeby razem dawać występy.
PO wychodzi z kryzysu - Jesteśmy jak membrana. Pojawiło się uderzenie, wszystko drga, wpadło w rezonans. Ale to już się kończy - mówi. Dodał, że historia kryzysu w
SLD nie powtórzy się w przypadku PO. - Wszystko jest OK - twierdzi.
Przyznaje jednak, że brane były pod uwagę różne scenariusze. Nawet myślano i jeszcze głębszych zmianach w rządzie. We wszystkich jednak przypadkach nie miało dojść do dymisji Tuska.
Komisja hazardowa Schetyna nie boi się stawić przed komisją hazardową. Twierdzi, że na siłę próbuje się go dołączyć do afery. Dodaje, że inni politycy - jak
Jerzy Szmajdziński i Ryszard Czarnecki - również spotykali się z Ryszardem Sobiesiakiem. Wierzy też, że wszystko dla PO skończy się dobrze.