Datowane na 30 listopada "Tezy", a właściwie instrukcję, co mają mówić do mediów, opublikowaliśmy wczoraj. Zawierały cztery "przekazy" dotyczące: premiera Donalda Tuska, artykułu na temat TVP, niestawienia się ministra Radosława Sikorskiego na zaproszenie prezydenta i wyboru projektanta Stadionu Narodowego.
O Tusku politycy PiS mieli powtarzać "przy każdej okazji", że popełnia błąd za błędem, nie ma doświadczenia, i że powinien uczyć się od prezydenta, jak postępuje prawdziwy mąż stanu. W "Tezach" na 3 grudnia powtórzone zostały te same zalecenia co do Tuska, a ponadto znalazły się "przekazy" o roli prezydenta w polityce zagranicznej, wspólnym posiedzeniu komisji obrony i spraw zagranicznych oraz OECD.
Wczoraj kolejnych "Tez" już nie było. Pragnący zachować anonimowość parlamentarzysta PiS poinformował nas, że w SMS-ach, jakie codziennie przesyła mu biuro prasowe klubu, znalazła się krótka wskazówka, aby ujawnioną przez "Gazetę" sprawę obracać w żart.
Źródło: Gazeta Wyborcza