Pan Czesław mieszka we wsi Bagno 12 km do Sławy. Codziennie z trudem przemierza półkilometrowy odcinek do sklepu i na pocztę. Ma 67 lat. Sprawę rozwiązałoby zamontowanie w wózku akumulatorów. Tylko skąd wziąć pieniądze? W lubuskim PFRON-ie usłyszał, że nie otrzyma żadnego dofinansowania. Powód? Jest za stary.
- Stwierdzili, że pieniądze wypłacają tylko mężczyznom, którzy nie przekroczyli 65 lat. Nie dostanę grosza, bo nie jestem w wieku produkcyjnym. Z tego wynika, że ludzie w moim wieku nadają się tylko do eutanazji, tak? - pyta rozgoryczony Grzesiak. Swoim wózkiem z 1981 r. pokonuje co najwyżej pół kilometra do sklepu i na pocztę. Szybko się męczy, dostaje zadyszki, brakuje mu sił, by pchać dalej wózek. - Akumulatory w wózku by mi pomogły - dodaje. Akumulatory żelowe kosztują ok. 1,6 tys. zł. Można na nich przejechać nawet 40 kilometrów. Przeszkodą są jednak pieniądze. Grzesiak ma 665 zł emerytury. Dlatego mocno liczył na PFRON. - Jeszcze niedawno widziałem w telewizji pracownika warszawskiego PFRON-u. Zapewniał, że żadnego inwalidy nie dyskryminują - mówi.
PFRON nie zamierza jednak robić ukłonów w stronę pana Czesława. - Mamy coraz mniej pieniędzy, musimy zaostrzać kryteria. Pomocy udzielamy tylko osobom pracującym, które nie ukończyły 60 lat w przypadku kobiet i 65 w przypadku mężczyzn. Nie możemy dawać wszystkim - mówi Jan Jarmołkiewicz, dyrektor lubuskiego PFRON. - Można się jeszcze ubiegać o pomoc w służbach miejskich - radzi.
Źródło: Gazeta Wyborcza Zielona Góra