Pytany w RMF FM, dlaczego nagrał rozmowę Gudzowatego z Oleksym, Kossek tłumaczył, że "była taka potrzeba", związana z "zabezpieczeniem kontrwywiadowczym firmy i szefa".
"My mamy kilkanaście lat agresji przeciwko sobie. Szef? - ja nie wiem jak on to wszystko wytrzymuje, to jest bardzo silny facet, grożono mu, że go zabiją" - powiedział Kossek. "Nasz wróg jest wrogiem wszystkich uczciwych Polaków" - dodał.
Kossek powiedział, że ma jeszcze taśmy z nagraniami rozmów Gudzowatego z innymi osobami. Nie wymienił jednak nazwisk tych osób. "Jestem zobligowany do tego, żeby o tym nie rozmawiać, moja etyka zawodowa na to mi nie pozwala" - powiedział. "Wszystkie taśmy zostały złożone w prokuraturze" - zapewnił.
"Tylko osoby, które mają wobec nas złe intencje albo były misjonarzami naszych przeciwników, musiały być poddane rejestracji, która natychmiast trafiła do prokuratury" - zaznaczył.
Szef ochrony Gudzowatego zapewnił też, że podczas rozmowy z Gudzowatym Oleksy nie był pijany.
We wrześniu zeszłego roku Prokuratura Apelacyjna w Warszawie przejęła od Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga śledztwo w sprawie gróźb wobec syna Gudzowatego, wraz z wątkiem próby odsunięcia od władzy w 2003 r. premiera Leszka Millera. Ujawniono wtedy, że śledztwo ma kilkanaście wątków, wśród nich groźby karalne pod adresem Aleksandra Gudzowatego i jego rodziny od połowy lat 90.