http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
CYTAT DNIAKolejne kilkaset mln to po prostu grabież Skarbu PaństwaMarek Siwiec o żądaniach 1 proc. na rzecz Kościoła

Perły w zapachu lip. Szlakiem drewnianych kościołów w Wielkopolsce

Andrzej Niziołek
2009-08-10, ostatnia aktualizacja 2009-08-06 17:45

W solidnej, murowanej Wielkopolsce stoi ponad 230 zabytkowych drewnianych kościołów. Obejrzeliśmy 12 z nich na szlaku wokół puszczy Zielonka

Kicin leży na skraju Puszczy Zielonki. Jego atrakcją jest zabytkowy drewniany kościół pw. św. Mikołaja
Fot. Rafal Pozorski / AG
Kicin leży na skraju Puszczy Zielonki. Jego atrakcją jest zabytkowy drewniany...
Kościół św. Katarzyny w Węglewie
Fot. Andrzej Niziołek
Kościół św. Katarzyny w Węglewie
Kościół Bożego Ciała w Łagiewnikach Kościelnych
Fot. Andrzej Niziołek
Kościół Bożego Ciała w Łagiewnikach Kościelnych
Kościół św. Mikołaja w Wierzenicy
Fot. Andrzej Niziołek
Kościół św. Mikołaja w Wierzenicy
Kościół Wszystkich Świętych w Raczkowie
Fot. Andrzej Niziołek
Kościół Wszystkich Świętych w Raczkowie
Kościół Michała Archanioła w Jabłkowie
Fot. Andrzej Niziołek
Kościół Michała Archanioła w Jabłkowie
SERWISY
Tuż pod Poznaniem, na północny wschód od miasta, rośnie mieszany las - puszcza Zielonka - pokrywający polodowcowe wzgórza z jeziorami, zamieszkany m.in. przez bobry, bieliki, łosie, żurawie, raki. Pięć gmin, na których terenie leży, uruchomiło rok temu "Szlak kościołów drewnianych wokół puszczy Zielonka" - trasę po parafiach, które powstały w średniowieczu z fundacji rycerskich, książęcych bądź duchownych, i po stojących w nich kilkusetletnich kościołach, z których każdy jest inny. Szlak obejmuje tylko 12 świątyń, więc można go objechać nawet w jeden dzień. A ponieważ jest taki mały, promuje nie tylko kościółki, ale także puszczę i jej okolice.

***

Wyruszamy rano z Poznania na północ drogą nr 196 w kierunku Wągrowca. Do kościółka św. Józefa w Kicinie mamy z centrum niecałe 30 minut. Widać go jak na dłoni - stoi wśród pól na szczycie dawnego grodziska, w kręgu drzew. W Niedzielę Palmową pola zdobią barwne chorągwie, gdy odbywa się tu misterium Męki Pańskiej.

Drewnianą świątynię postawiono w latach 1749-51, na miejscu poprzedniej, XIII-wiecznej. Jej proboszczami byli zawsze prepozyci, czyli przewodniczący kapituły katedralnej, m.in. Jan Kochanowski. Poeta nigdy się tu nie pojawił, ale korzystał z dochodów kicińskiego majątku, przekładając w tym czasie na polski swój "Psałterz".

W bardzo ładnym wnętrzu trwa generalny remont, restaurowane są rokokowe ołtarze i polichromie. Gotowe jest już prezbiterium i srebrno-złote zdobienia ołtarza, które przypominają pałacowe sztukaterie przeniesione pod strzechę z magnackiej siedziby.

***

Wracamy do drogi nr 196 i jedziemy do Długiej Gośliny, zatrzymując się na chwilę w Owińskach i Murowanej Goślinie. Owińska znane są z pocysterskiego kościoła i klasztoru powstałych w latach 1720-28. Klasztor zlikwidowali Prusacy w 1 połowie XIX w. - dziś mieści się tu szkoła i ośrodek wychowawczy dla dzieci niewidomych. Po drugiej stronie szosy na tle rozległego parku stoi od 1806 r. pałac niemieckiej rodziny von Treskow, do której przez 150 lat należały okoliczne ziemie. Monumentalny, o wielkopańskim założeniu, od lat opuszczony.

Ja bardziej jednak lubię nieduży renesansowy kościół św. Mikołaja z 1574 r. zaraz przy wjeździe do wsi, skryty za zaroślami na skraju starego cmentarza. Żal patrzeć, jak ten skromny kościółek, uroczy przykład renesansu, powoli ginie niepotrzebny nikomu.

A Murowana Goślina to zadbane miasto, gdzie warto obejrzeć nietypowy późnogotycki kościół z przełomu XV i XVI w. oraz przejść się po ładnym rynku.

Barkowy kościółek św. Marii Magdaleny z pierwszej połowy XVII w. w Długiej Goślinie (7 km za Murowaną Gośliną) jest jednym z największych na trasie. Powstał w 1623 r. na miejscu wcześniejszej o 200 lat kaplicy, ufundowany przez poznańskie benedyktynki, właścicielki wsi, które chroniły się tu zawsze, gdy w Poznaniu wybuchała zaraza. Choć aż czterokrotnie rozbudowywany (ostatnio, czyli w 1770 r., postawiono wieżę zwieńczoną barokowym hełmem), stanowi harmonijną całość. A jego barokowe ołtarze są jednymi z piękniejszych na trasie. W bocznym ołtarzu św. Benedykta znajduje się małe prostokątne płótno z XVII w. przedstawiające patrona zakonnic w pustelni w górach pod Subiaco: w dzikim krajobrazie o ciepłych barwach zapada wieczór, Benedykt czyta jakąś świętą księgę. Od kilku lat w goślińskim kościele urządzane są latem festiwale Musica Sacra - Musica Profana (tegoroczny zakończył 1 sierpnia koncert pieśni operowych).

W Długiej Goślinie skręcamy na starą drogę do Wojnowa wyłożoną brukiem, a nie kocimi łbami. Nawierzchnia świadczy o dawnej świetności tej trasy. Czy służyła ziemianom jeżdżącym tędy na niedzielne msze do Długiej Gośliny? Bo w Wojnowie stoi starannie odnowiony neorenesansowy pałac Powelskich z 1836 r. z pięknym tarasem wychodzącym na jezioro - dziś hotel rezydencja z ponoć dobrą restauracją.

***

Wracamy do drogi nr 196 i zmierzamy do Rejowca. Kościół Najświętszego Serca Pana Jezusa z zewnątrz jest mały i niepozorny, wewnątrz zaskakuje i fascynuje. Rejowiec wywozi swą nazwę od Andrzeja Reya, wnuka Mikołaja, ojca polskiej literatury. Andrzej - kalwin, jak jego dziadek (wieś o nazwie Rejowiec założył też w Lubelskiem), był w 1626 r. podkomorzym i właścicielem pobliskich Skoków. Wieś stworzył dla swoich współbraci w wierze, osadników przybywających tu licznie z Pomorza i Brandenburgii. On także postawił modrzewiowy kościółek (mocno przebudowany w 1820 r.), z cmentarzem naokoło - nekropolię polskiej szlachty kalwińskiej. Przy wejściu do małej kruchty przybito na ścianach 13 tabliczek trumiennych kalwińskich szlachciców z XVII w. Herby namalowane na blasze. nie są w najlepszym stanie, ale są - dotąd takich nie widziałem. Belki i deski wewnątrz bardzo ściemniały przez wieki, ale kościół jest jasny, bo przez okna wpada dużo światła. Niewysoki, ma typowy dla zborów balkonik, wsparty na sześciu solidnych słupach, na których opiera się również strop. Jak większość polskich kościołów (i większość na tym szlaku) ma konstrukcję zrębową, tzn. zbudowany jest z ciosanych w kwadrat bali poukładanych jedne na drugich i połączonych na rogach za pomocą nacięć. Uderza ich masywność i trwałość.

W wielobocznym prezbiterium stoi dziś barokowy ołtarz z kolegiaty w Kruszwicy, który trafił tu po przejęciu świątyni przez katolików w latach 50. Polscy kalwini niedługo zagrzali miejsca w Rejowcu. Po potopie szwedzkim, podczas którego sprzyjali najeźdźcom, wielu musiało uciekać. Z kolei podczas zaborów polskich protestantów zaczęli zastępować niemieccy, którzy dominowali we wsi aż do 1945 r.

Jest początek lipca, wszędzie oszałamiająco pachną lipy okalające większość kościołów na szlaku. W Rejowcu, po drugiej stronie świątyni, pyszni się wielki, stary dąb.

***

Wiemy z internetu, że następny kościółek - św. Mikołaja w Skokach z 1737 r. - jest zamknięty z powodu generalnego remontu, ale nie zraża nas to. Małe Skoki przy drodze 196 (znowu do niej wracamy) to dawne miasto sukiennicze, jedno z wielu w Wielkopolsce ważnych skupisk i ośrodków braci czeskich, grupy protestantów, którzy wyłonili się z husytyzmu. Tutejszy szachulcowy kościół ma dwie wieże kryte blaszanymi hełmami i aż trzy nawy (pozostałe kościoły jedną). Chcąc obejrzeć jeden z najcenniejszych jego zabytków, renesansową płytę nagrobną Zofii Reyowej, żony Andrzeja, nie trzeba wchodzić do środka. Wmurowana dotąd w jedną z zewnętrznych ścian marmurowa płyta z delikatnym roślinnym ornamentem leży przed kościołem. Podczas remontu góralscy cieśle wymienili już m.in. ściany świątyni, nie demontując przy tym sufitu i konstrukcji dachu, tylko wspierając go i pozostawiając na specjalnej konstrukcji. A ponieważ brakowało funduszy na dalszy remont, proboszcz kazał pociąć XVIII-wieczne belki wydobyte ze ścian kościoła i - opatrzone certyfikatem autentyczności - sprzedał jako cegiełki.

W Skokach trzeba uważać na oznakowanie trasy. Wzdłuż całego szlaku widać przy drogach podłużne, brązowe tabliczki wskazujące dalszy kierunek. Zwykle są pomocne i ułatwiają zwiedzanie, czasem jednak wprowadzają w błąd. Tak jest właśnie w Skokach - tablica na skrzyżowaniu sugeruje jazdę w lewo, gdy kościół stoi ok. 200 m na prawo.

***

Nasza droga wiedzie teraz przez Glinno i Jagniewice, gdzie trzeba skręcić w lewo, na Raczkowo i Jabłkowo. Raczkowo urzeka pięknem i harmonią, jakie świątynia tworzy z otoczeniem. Kryty dachówką kościółek Wszystkich Świętych stoi na obszernym terenie na skarpie doliny Małej Wełny, nieco na uboczu wsi, otoczony zielenią i drzewami. Jego bryła sprawia wrażenie różnorodności i lekkości. Stanął w latach 1780-82, jego wnętrze z trzema klasycystycznymi ołtarzami nie należy do najpiękniejszych. Najważniejsze tu dzieła sztuki to dwa krucyfiksy z XVII w. - jeden na belce tęczowej, drugi, cieszący się sławą cudownego, zawieszony w głównym ołtarzu.

Źródło: Gazeta Podróże
  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    4 głosy