http://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gifhttp://wiadomosci.gazeta.pl//i/obrazki/google_search/sblank.gif/i/obrazki/google_search/google.gif
CYTAT DNIAKolejne kilkaset mln to po prostu grabież Skarbu PaństwaMarek Siwiec o żądaniach 1 proc. na rzecz Kościoła

Grożono pasażerom pociągu, a konduktorzy nie zareagowali

mb
2009-07-08, ostatnia aktualizacja 2009-07-08 11:56

Niedziela, pociąg z Gdańska do Warszawy, a w nim pijani mężczyźni, którzy grożą pasażerom. Konduktorzy udają, że nie widzą problemu. - To skandal! - burzy się pasażer. Rzecznik Intercity odpowiada: - Nawet awanturnicy mają swoje prawa.

Pociąg Intercity
Fot. Wojciech Olkuonik / AG
Pociąg Intercity
Na Alert24napisał pan Łukasz: - W niedzielę wieczorem jechałem pociągiem Jantar z Gdańska do Warszawy. W moim wagonie podróżowali pijani dresiarze, wchodzili do przedziałów i zaczepiali pasażerów. Grozili pobiciem, jeśli ktoś próbował im zwrócić uwagę. Do tej sytuacji by nie doszło, gdyby obsługa pociągu zareagowała na pijackie ekscesy zanim ktoś został uderzony - skarży się Alertowicz.

"To niemożliwe"

To konduktor jest odpowiedzialny za pociąg i jego pasażerów. Jeśli cokolwiek zagraża pasażerom obsługa pociągu musi dbać o ich dobro. Zapytaliśmy Pawła Neya, rzecznika Intercity, dlaczego obsługa nie zareagowała na prośby pasażerów: - Osobiście nie wyobrażam sobie, że konduktorzy nie zrobili nic w tej sprawie. Takie zachowanie jest skandaliczne - oburza się rzecznik.

Pasażer awanturujący się ma swoje prawa

Okazuje się, że jeśli w pociągu grasują pijani mężczyźni grożący pasażerom, konduktor nie może ich wyrzucić z pociągu. Jak przyznał Paweł Ney, konduktor w takiej sytuacji może jedynie udzielić ustnej reprymendy. - Każdy pasażer ma swoje prawa, nawet ten który się awanturuje, nie można stosować wobec niego siły fizycznej - dodaje rzecznik.

Masz telefon? Dzwoń

Jeśli obsługa pociągu nie reaguje na prośby, pasażerowie pozostają skazani na siebie i swoje telefony. - Najlepiej zadzwonić na numer 112 , dokładnie opisać sytuację, wtedy odpowiednie osoby decydują - wysłać policję, czy SOK na miejsce - powiedział nam Michał Wacławik, rzecznik prasowy Straży Ochrony Kolei.

Policja i SOK są zobowiązane do każdej interwencji na prośbę pasażerów, którym zagraża niebezpieczeństwo. - Najczęściej dzwoni się na policję, ponieważ ta jest bardziej dostępna. SOK nie posiada swojego numeru alarmowego, dlatego radzimy dzwonić, albo bezpośrednio na 997 , albo na 112 - dodaje Wacławik .

Kara dla konduktora? Nagana

- Wobec obsługi pociągu, która nie wypełniła swoich obowiązków zostaną wyciągnięte konsekwencje służbowe - powiedział rzecznik Intercity.

Takimi konsekwencjami może być werbalne upomnienie, zawieszenie, obcięcie premii. - Bardzo rzadko konduktor zostaje z takiego powodu zwolniony z pracy - dodaje Ney.

Rzecznik SOK radzi: - Na miejscu poszkodowanych pasażerów wysłałbym skargę do zarządu obsługi kolei, to na pewno powinno dać władzą do myślenia. Byłeś w podobnej sytuacji? Podziel się tym z nami na naszym forum

Piękne, burzliwe niebo na Waszych zdjęciach. Kliknij w zdjęcie, by zobaczyć galerię:

Burza nad Warszawą: zobacz jak wygląda zachmurzone niebo w innych miastachfot. Alert24



Źródło: Alert24.pl
  • 6 komentarzy
  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Grożono pasażerom pociągu, a konduktorzy nie za... cyryl189 10.07.09, 00:47

    - wątpię aby konduktor miał odwagę zareagować, mając przed sobą kilku "byków".Co ubożsi mafiozo wracają do stolycy z baletów i nikt im nie podskoczy.Pasażer dostanie w trąbe,albo za drzwi »