Przez to miasteczko można przejechać samochodem w niespełna pięć minut. I tak zazwyczaj robią ci, którzy jadą drogą wojewódzką 755 z Ostrowca Świętokrzyskiego w kierunku Ożarowa i Zawichostu bądź dalej, do Lublina. Warto jednak zaparkować naprzeciw kościoła lub na rynku i udać się na spacer...
*** Historyczne wzmianki o Ćmielowie pojawiają się w XIV w., ale osadnictwo w tej okolicy sięga neolitu. Mieszkańcy zajmowali się hodowlą, rolnictwem i garncarstwem. Wyrabiali i rozprowadzali (nieraz w dalekie strony) narzędzia z tzw. krzemienia pasiastego wydobywanego w nieodległej kopalni w Krzemionkach Opatowskich. Dziś jest tam kompleks prehistorycznych kopalń, wspaniale zachowanych i udostępnianych do zwiedzania w ramach rezerwatu archeologicznego, znanych w całej Europie.
W drugiej połowie XV w. właścicielami okolicznych ziem zostali Szydłowieccy. Dzięki ich staraniom w 1505 r. król Aleksander Jagiellończyk nadał miejscowości przywilej lokacyjny, przez kolejne lata Ćmielów dynamicznie się rozwijał. Okres prosperity skończył się wraz z panowaniem Jagiellonów. Potop szwedzki, wojny i epidemia cholery zniszczyły miasto.
Pod koniec XVIII w. powstała manufaktura produkująca farfury i farfurki, czyli wszelkie wyroby z fajansu i porcelany. Po powstaniu styczniowym Ćmielów na prawie 100 lat stracił prawa miejskie - odzyskał je w 1962 r. Obecnie ma ponad 3 tys. mieszkańców, jest siedzibą władz miejskich i gminnych.
*** Spacer rozpoczynamy od rynku przylegającego do głównej ulicy, zarazem drogi nr 755. Wśród drzew stoi pomnik poświęcony "Bojownikom o niepodległość i sprawiedliwość społeczną" z datami 1795 i 1918 oraz 1939-45 i niezbyt urodziwy budynek domu kultury. Idąc w kierunku Ożarowa, mijamy przytulone do siebie stare parterowe domki z bramami wjazdowymi na podwórza - można zajrzeć do środka mieszkań, tak nisko są osadzone okna.
Po mniej więcej 500 m dochodzimy do skrzyżowania i kierujemy się w lewo, w ul. Zamkową. Za przejazdem kolejowym skręcamy w prawo w szutrową drogę prowadzącą do tartaku, za którym widoczne są ruiny zamku. Po przejęciu ćmielowskich włości Krzysztof Szydłowiecki w latach 1519-31 przebudował istniejącą tu gotycką warownię, dostosowując ją do wymogów zarówno ówczesnej sztuki walki, jak i renesansowego stylu życia możnowładców. Kolejni właściciele, Tarnowscy, potem Ostrogscy, dokonali dalszej przebudowy na
palazzo in fortezza, zgodnie z ówczesną modą. Budowlę otoczono wałem ziemnych umocnień z czterema bastionami na narożach i ustanowiono stałą załogę. Stała się rezydencją z wszelkimi dostępnymi wygodami, a jej wspaniałość owiana była niemal legendą. Nawet obcy zjeżdżali się, "aby cuda te oglądać".
Wędrując wśród ruin, można dostrzec zamysł twórcy zamku. Budowla składała się z dwóch części: zamku właściwego położonego na wyspie i przedzamcza z wieżą bramną. Ten właściwy stanowiły dwa budynki mieszkalne i łącząca je kaplica, ułożone w kształt podkowy. Z lądem łączył go przerzucony przez wodę mostek. Pałac otaczał wspaniały ogród. Otwartą część podkowy zamykało na lądzie przedzamcze - część obronna i gospodarcza rezydencji z trzykondygnacyjną wieżą obronną i okazałą bramą wjazdową. Dostępu doń broniły strzelnice po obu stronach bramy i wzdłuż całego frontu. Na początku XIX w. zamek przestał pełnić funkcję mieszkalną, a podzamcze przerobiono na browar (mieszkańcy Ćmielowa do dziś nazywają ruiny browarem) - obecnie jest własnością prywatną.
Idziemy wzdłuż fragmentów zabudowań gospodarczych i obronnych podzamcza. Tuż nad ziemią widać pojedyncze otwory strzelnicze, a nad oknami fragmenty renesansowych zdobień. Wchodzimy przez nisko sklepioną bramę w wieży, by znaleźć się na "dziedzińcu" - zachwaszczonym ugorze dochodzącym do dużego stawu z porośniętą wysokimi drzewami wyspą. Staw to niegdysiejsza wewnętrzną fosa otaczająca właściwy zamek, z którego zostały tylko ruiny jednej ze ścian. Wyspa nie ma połączenia z podzamczem, więc aby dobrze ją obejrzeć, wchodzimy na ziemny wał otaczający staw, pozostałość umocnień - widać jeszcze ślady narożnych bastionów. Okrążywszy staw, wracamy do przedzamcza.
*** Jedna ze spokojnych, cichych uliczek prowadzi pod kościół Najświętszej Maryi Panny, wchodzimy do środka z grupą młodzieży podążającej na wieczorne nabożeństwo. Kościół zbudowano na początku XIV w. w stylu gotyckim, dziś, po kilku przebudowach, dominuje w nim barok i rokoko. W połowie XVIII w. na placu kościelnym wzniesiono dzwonnicę, na której, dzięki hrabiemu Jackowi Małachowskiemu, w 1800 r. zamontowano zegar. Stoi tu pomnik upamiętniający wydarzenia z historii Polski, figura św. Jana Nepomucena wzniesiona z okazji 400-lecia miasta oraz kilka epitafiów i tablic pamiątkowych. Tuż za ogrodzeniem widać stylową plebanię (obecnie w remoncie).
Na niewielkim wzgórzu naprzeciw kościoła znajdują się Ćmielowskie Zakłady Porcelany. Początki fabryki sięgają 1790 r., kiedy powstała manufaktura, w której produkowano gliniane garnki i fajanse. Pierwszym właścicielem farfurni, jak wówczas nazywano fabrykę fajansu i porcelany, był Jacek hr. Małachowski, który wykorzystał na skalę przemysłową pokaźne zasoby kaolinu ze swoich włości. Dobrej jakości miejscowy surowiec, wzrastające zapotrzebowanie na wyroby ceramiczne oraz tradycje garncarskie dawały pewność, że wyroby będą się dobrze sprzedawać. Tak też się stało. W 1838 r. rozpoczęto wytwarzanie porcelany. Kolejne lata przyniosły rozwój fabryki, a duże zasługi miała w tym rodzina Weissów.
Obecnie w Zakładach powstaje wysokogatunkowa, cienkościenna porcelana w różnych fasonach. Rococo, Pułaski, Bolero, Yvonne - to nazwy tylko niektórych pięknych zastaw i garniturów. Ćmielów produkuje także porcelanową galanterię użytkową: figurki, wazony, zegary. Wszystkie wyroby można kupić w sklepie obok fabryki albo chociaż popatrzeć na wspaniałe kształty, kolory i zdobienia tych wyjątkowych przedmiotów.
Na ul. Sandomierskiej, przy wyjeździe z Ćmielowa w kierunku Ożarowa, znajdziemy jeszcze jeden zakład - Fabrykę Porcelany AS Ćmielów produkującą głównie miniaturowe rzeźby porcelanowe, według wzorów własnych i zaprojektowanych przez artystów z Instytutu Wzornictwa Przemysłowego w Warszawie w latach 50. i 60. XX wieku. AS proponuje ponad 300 wzorów figurek ludzi i zwierząt, kilka fasonów serwisów do herbaty i kawy, unikatowe filiżanki i kubki, oryginalną biżuterię porcelanową oraz obrazy.
Od maja 2005 r. przy fabryce działa Żywe Muzeum Porcelany. Zapoznamy się tu z procesem wyrobu, obejrzymy kilkaset figurek z kolekcji Lubomira Tomaszewskiego, rzeźbiarza i profesora University of Bridgeport w USA. W starym piecu 22-metrowej długości wyświetlany jest film o Ćmielowie, a w pracowni można samemu zrobić porcelanową figurkę.
Żywe Muzeum Porcelany czynne wtorek-niedziela, godz. 9-17, wejście z przewodnikiem w grupach 25-osobowych, bilet 10-60 zł, samodzielne odlanie figurki z porcelany - 500 zł/sztuka, z gliny - 300 zł/godzina, praca w grupach 5-osobowych. W sieci www.cmielow.pl www.cmielow.com.pl